Maszyny ruszyły! Muszą sobie teraz poradzić z przeszyciem nawet  kilku warstw wełnianego pasiaka. Tkanina jest na szczęście lekka i stosunkowo cienka.  Nie taka jak ta dawna - tkana  na krosnach z przędzionej na kołowrotku wełny.

Po dokładnym zabezpieczeniu brzegów tkaniny panie przystąpiły do szycia spódnicy kiecki oraz naszywania aksamitek. Wcześniej jednak należało zdecydować o ich ilości  i rozmieszczeniu oraz zaplanować sposób ozdobienia zapasek do pasa. W strojach ludowych naszego regionu zauważyć można bogactwo i dużą różnorodność w tym zakresie. Biorąc pod uwagę także przeróżne gusta, decyzja okazała się niełatwa. Panie doszły do kompromisu. Zapaski no niebieskim dnie ozdobione zostaną inaczej niż te o dnie pomarańczowym.Aby prace posuwały się sprawnie, podzieliły się na grupy. Jedne mierzyły i zaznaczały miejsca przyszycia aksamitek i ozdobnej pasmanterii.Te które czuja się pewnie przy maszynie do szycia przystąpiły do zszywania brzegów i naszywania aksamitek. Nie jest to sprawa prosta. Aksamitki nie wolno zbytnio naciągać. Uważać należy, aby stopka maszyny nie zsunęła się po śliskiej taśmie pasmanteryjnejMaszyna do szycia jest bardzo pomocna przy szyciu wełniaka. Wiele jednak prac wykonać trzeba ręcznie – marszczenie pasiaka, podszycie tkaniny bawełnianej pod kiecką, mocowanie podszewki i itp.To nie wszystko. Zapaska musi mienić i błyszczeć. Na aksamitkę, już teraz ręcznie, panie przyszyły kolorowe cekiny. Najpierw dobrać musiały odpowiednie kolory.Ostatnim etapem jest zmarszczenie ozdobionej już zapaski i wszycie ją w pasek.W następnej kolejności panie zabrały się do modelowania, krojenia, szycia i prasowania stanika. Potem doszyły go do kiecki.W rolę modelki wcieliła się pani Justyna Pająk.Uczestniczki kursu kroju i szycia strojów ludowych  odwiedził wójt gminy – pan Andrzej Popłoński. Wyraził swój podziw dla umiejętności oraz zaangażowania wszystkich pań.Tak prezentują się gotowe kiecki i zapaski.Uszycie i wyhaftowanie gorsetu to najtrudniejszy i najbardziej pracochłonny etap. Aby prezentował się pięknie trzeba go dobrze wymodelować i starannie uszyć.
Panie przekonały się jak trudnym w szyciu okazuje się aksamit. Nie łatwo na nim wyszywać. Dlatego większe elementy zostały najpierw wyhaftowane na małych kawałkach bawełnianej tkaniny. Później przyszywa się je dokładnie do gorsetu i obszywa koralikami. Swoim doświadczeniem w tym zakresie podzieliła się pani Maria Lubicka.

    Teraz trzeba zająć się pasiakami. Utkane one zostały przez firmę Pakos z Opoczna, która stosuje tradycyjne sposoby produkcji. Ma ogromne doświadczenie w tym zakresie. Zajmuje się od wielu lat szyciem strojów ludowych wszystkich regionów Polski. Duża część jej produkcji trafia za granicę. Zamówienie odpowiednich dla nas pasiaków było bardzo odpowiedzialnym zadaniem. Niezwykle pomocna okazała się konsultacja z etnografem z firmy Pakos. W naszym rejonie zmieniały się przecież mody i fasony wełniaków. Duże wpływy na kolorystykę i układ pasów miała moda pochodząca z okolic Rzeczycy oraz Łowicza. Udało się ustalić kolorystykę, szerokość pasów w raporcie tak, aby pasiak był zgodny z autentycznym i najbardziej charakterystyczny dla naszego regionu. Teraz na kursie panie zajęły się zabezpieczeniem tkaniny tak, aby się nie pruła oraz precyzyjnym przecinaniem szerokiego kuponu.

    Niezmiernie cieszy fakt, że tym jak powstaje strój ludowy zainteresowała się młodzież. Na kursie gościły uczennice klasy VI Kasia Strojna i Natalia Kieliszek. Z zainteresowaniem przyglądały sie jak przygotowuje się pasiak do szycia. Podziwiały wyszyte haftem koralikowym kwiaty. Same postanowiły spróbować swoich sił. Okazało się, że mają talent. Chociaż robiły to pierwszy raz, szybko i dokładnie wzór wypełniał się koralikami. Zabrały prace do domu, a już następnego dnia zgłaszały, że kwiatek gotowy. możemy liczyć, że młode pokolenie kontynuować będzie tradycje, dbać bedzie aby nasz piękny strój regionalny nie zaginął.

Strój ludowy to w obecnych czasach najbardziej widoczny element naszego folkloru. Jest ciekawy, barwny i bogaty. Możemy być dumni, że przetrwał na naszym terenie. Jeszcze kilkanaście lat temu starsze kobiety przychodziły w nim na niedzielne nabożeństwa. Obecnie stroje ludowe zakładają kobiety i dziewczęta tylko na ważne uroczystości kościelne. W tak wielu regionach Polski strój ludowy jest już tylko kostiumem scenicznym zespołów folklorystycznych. Tak w naszej gminie stać się nie może. Trzeba nie tylko zachęcać młodzież do noszenia tego stroju, należy zadbać również o to, aby nie zaginęły wśród kobiet umiejętności ich uszycia.
Kurs kroju i szycia strojów ludowych oraz haftu regionalnego realizowany w ramach projektu „Z Internetem na ludowo w gminie Lubochnia” pomaga z pewnością zrealizować ten cel.


Gorset sprzed II wojny światowej

 

Więcej…

  POLUB NAS NA FACEBOOKU

LISTA ŻYCZEŃ

Okienko to jest dla Was!

Dzięki niemu możecie napisać do nas Wasze propozycje książek oraz wszytko to, co jest związane z naszą biblioteką !

trwa inicjalizacja, prosze czekac...GBP

Użytkowników : 5
Artykułów : 104
Zakładki : 56
Odsłon : 69530


prosze czekac... GBP
prosze czekac.. konkursy

© 2017 Gminna Biblioteka Publiczna w Lubochni